03 Dlaczego przyszli po Waldemara Twardowskiego?
Dlaczego przyszli po Twardowskiego? Tło śledztwa i pytania, na które trzeba znaleźć odpowiedź.
12 czerwca 2007 roku na Woli doszło do dramatycznego wejścia służb do mieszkania Twardowskiego Waldemara Mariana. Wcześniej opisaliśmy jego relację z samego najścia i postrzelenia. Teraz zajmijmy się kontekstem tej policyjnej operacji. Tu również opieramy się na relacji Twardowskiego i materiałach, które analizujemy. Jednocześnie zapowiadamy, że część tych informacji będziemy weryfikować oraz kierować oficjalne pytania do instytucji państwowych.
Śledczy z innego miasta i polityczny kontekst w tle
Działania wobec niego były prowadzone przez funkcjonariuszy CBŚ z Lublina. To oni prowadzili postępowanie, a realizację w mieszkaniu na Woli wykonać mieli antyterroryści z BOA Warszawa. Tak często bywa. Antyterroryści wspierają działania innych policjantów.
Powód? Twardowski mówi, że miało to związek ze śledztwem dotyczącym zażywania i przekazywania substancji narkotycznych. Relacja Twardowskiego łączy to tło z osobą A. P. – człowieka, którego znał towarzysko i któremu miał przekazywać „efedrynę”. legalną substancję stosowaną jako środek pobudzający. Ale A. P. brał coś więcej. Zrezygnował z efedryny na rzecz substancji bardzo niebezpiecznych i w Polsce zakazanych.
Dodajmy dwa słowa o efedrynie. Jest ona w Polsce legalna. To środek pobudzający, pozwalający funkcjonować dłużej i bardziej aktywnie. Jako człowiek ciężko i długo pracujący Twardowski jej używał. Stosował niczym swoisty “turboenergetyk”.
A.P. miał w tym czasie pracować w ważnym urzędzie państwowym. O tym bardzo ciekawym wątku też pewno w przyszłości wspomnimy.
Powiązania kontaktowe i siatka podejrzeń
Okazało się - jak wspomnieliśmy - że P. brał nie tylko efedrynę. Znalazł mocniejszy wspomagacz - kokainę. To się w pewnym momencie wydało.
Śledczy mieli dokonać analizy billingów P. Wśród ewentualnych podejrzanych znalazły się wszystkie osoby, które były w książce kontaktów P. Właśnie dlatego policjanci pojawili się u Twardowskiego. Uzbrojeni w broń długą funkcjonariusze nie przychodzą na zwykłą interwencję. Twardowski podkreśla jednak, że nie handlował kokainą. Nic nie miał z nią wspólnego. W mieszkaniu miał efedrynę. Przypomnijmy - legalną.
Co jest w aktach, a czego w nich nie ma
Według Twardowskiego w aktach sądowych nie ma żadnych dowodów na jego powiązanie z głównym wątkiem śledztwa. Nie ma też jego kontaktów z innymi osobami z tej grupy, poza P.
Nikogo z pozostałych nie znał. Co więcej w aktach brak podstawowej dokumentacji potwierdzającej użycie broni i przebieg akcji – o czym już była mowa - w poprzednich odcinkach tej przejmującej historii.
I teraz ta sprawa zaczyna tu być znacznie bardziej skomplikowana. Nie dotyczy już tylko zatrzymania, podczas którego padły strzały. Zaczynamy wchodzić w przestrzeń kolejnych faktów i kolejnych ważnych pytań.
Pytania, na które muszą odpowiedzieć instytucje
Dlaczego podczas wejścia do mieszkania użyto tak silnych środków, jak granaty hukowe, skoro – jak wynika z relacji Twardowskiego – nie było żadnego oporu i nie było próby ucieczki?
Jeśli już śledczy mieli jakieś podejrzenia wobec Twardowskiego, dlaczego nie zatrzymali go wcześniej - gdy przed budynkiem mieszkalnym siedział na ławce ze swoim znajomy i rozmawiał? Przecież po zatrzymaniu na ławce można było przeszukać jego mieszkanie.
I najważniejsze:
Jaki był faktyczny powód tak gwałtownego wejścia do mieszkania? Z pewnością warto też opisać treść zeznań policjantów. Dają one bowiem bardzo wiele do myślenia. To omówimy osobno.
Obecne nasze ustalenia oczywiście będziemy konfrontować z aktami sprawy, dokumentami, stanowiskami stron oraz odpowiedziami, które będziemy uzyskiwać od organów państwa.
Zapowiedź kolejnych tekstów
W następnym rozdziale tej opowieści opiszemy to, co – według Twardowskiego – wydarzyło się w trakcie postępowania sądowego: znikające dowody, brak protokołów, brak zabezpieczenia podstawowych materiałów i dokumentów.
Tam zaczyna się zupełnie inna warstwa tej historii. Wiele mówiąca o funkcjonowaniu państwa.
Komentarze
Prześlij komentarz