05 Jak sąd oceniał sprawę Waldemara Twardowskiego.
Jak sąd oceniał sprawę Waldemara Twardowskiego. Co uznano, a co pominięto.
W poprzednim rozdziale opisaliśmy brak zabezpieczenia kluczowych dowodów po akcji w mieszkaniu Waldemara Twardowskiego na warszawskiej Woli. Teraz przedstawiamy, jak sąd potraktował te braki oraz jak oceniono materiał dowodowy w procesie. W tym artykule opieramy się nie tylko na relacji Twardowskiego, lecz także na analizie dostępnych materiałów.
Sąd uznał wersję funkcjonariuszy
Sąd w tej sprawie przyjął za wiarygodną wersję funkcjonariuszy, mimo że — jak twierdzi właściciel mieszkania — nie zabezpieczono podstawowych materiałów dowodowych z miejsca zdarzenia. Zeznania policjantów zostały ocenione jako spójne i konsekwentne. Jednocześnie sąd nie uznał argumentów Twardowskiego dotyczących braku protokołów użycia broni oraz braku fizycznych przedmiotów, które mogłyby potwierdzić jego wersję wydarzeń.
Pominięte ślady i brak kluczowych przedmiotów
W ocenie Twardowskiego, sąd nie odniósł się w sposób wystarczający do tego, że kule z przestrzelonego wieszaka nie znalazły się w aktach, a ubrania z dnia zatrzymania nie zostały zabezpieczone. Twierdzi, że także replika rapiera, która miała odgrywać rolę w sprawie, nie została poddana właściwej analizie. Co więcej została przeznaczona do utylizacji - a przecież to ważny dowód. Więcej o roli rapiera przeczytasz w artykule “Rapier, który mógł pokazać prawdę”.
Oparcie się na jednym źródle dowodowym
Sąd nie tylko uznał zeznania policjantów za wiarygodne. Sąd również oparł się przede wszystkim na ich zeznaniach. To doprowadziło do sytuacji, w której (wedle Twardowskiego) oceniano wyłącznie jedną stronę zdarzenia — stronę “władzy”. Natomiast brak dowodów rzeczowych sprawił, że nie było możliwości konfrontacji dwóch wersji wydarzeń na poziomie śladów i materiałów z miejsca zdarzenia. A to mogłoby działać na korzyść relacji Twardowskiego.
Konsekwencje procesowe
Takie podejście przełożyło się następnie na wyrok. Twardowski został skazany w dwóch wątkach sprawy i trafił do więzienia. Skąd taka decyzja sądu? Twardowski mówi jasno - wyrok jest konsekwencją wcześniejszych braków w zabezpieczeniu dowodów. Niedbalstwo? Być może. Jednak to — zdaniem Twardowskiego — stworzyło sytuację, w której stał się on stroną procesu pozbawioną realnej możliwości obrony.
Kolejny krok
W następnym rozdziale opiszemy, jakie skutki ten proces miał dla jego życia, zdrowia, pracy i sytuacji rodzinnej. Będzie to ważna część naszej opowieści — bo ta historia nie kończy się na wyroku. Ona trwa do dziś.
Komentarze
Prześlij komentarz